Zwieńczeniem tegorocznego sezonu PLFA2 był niedzielny mecz finałowy rozegrany na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu, w którym Panthers B podejmowali Patriotów Poznań. Po fantastycznym, obfitującym w akcje punktowe widowisku, to Pantery obroniły zdobyte przed rokiem mistrzostwo na trzecim szczeblu rozgrywkowym, wygrywając 71:50.

Grający przed własną publicznością Panthers uważani byli za faworytów, jednak nie można było przed tym starciem nie doceniać poznaniaków, którzy już w meczu półfinałowym z niepokonanymi do tamtego momentu Crusaders Warszawa pokazali, że potrafią sprawić niespodziankę. Zgodnie z przewidywaniami znacznej części kibiców, to gospodarze jako pierwsi popisali się przyłożeniem. 3-jardową akcję biegową zaprezentował młody rozgrywający Panter, Damian Kwiatkowski. Jeszcze w pierwszej kwarcie przyjezdni doprowadzili do remisu niemal identyczną akcją – solowym biegiem quarterbacka, Tomasza Gajewskiego. Do drugiej kwarty Panthers przystępowali z prowadzeniem 14:6, bowiem drugi touchdown, tym razem po 42-jardowym biegu dorzucił Kwiatkowski. Udało się również podwyższyć za dwa punkty, czego dokonał doświadczony Tomasz Dziedzic.

Druga kwarta to już popis ofensyw obu zespołów, lub z drugiej strony – festiwal błędów w obronie. Nie sposób jednak nie docenić ataku zarówno Panthers, jak i Patriotów. Gościom z Wielkopolski na początku drugiej części udało się zmniejszyć stratę do dwóch “oczek” po przyłożeniu Jana Budzińskiego. Szybko odpowiedzieli jednak wrocławianie – 27-jardową akcją biegową Ernesta Rogowicza, zakończoną dopiero w polu punktowym. Za jeden punkt podwyższył Dawid Pańczyszyn. Ekipa z Poznania nie zamierzała jednak dać za wygraną. Gajewski ponownie celnie dograł do Budzińskiego i znowu przewaga obrońców tytułu stopniała do dwóch punktów. Przyjezdni poszli za ciosem i udało im się nawet wyjść na prowadzenie. Znowu błysnął utalentowany rozgrywający Patriotów, który wraz z Maurycym Wawrzyniakiem wykonał 46-jardową akcję podaniową zakończoną touchdownem. Wreszcie poznaniakom udało się również podwyższyć i to za dwa punkty, czego dokonał Kamil Kwiatkowski. Patrioci nie cieszyli się długo prowadzeniem. Po chwili bowiem Kacper Fiedziuk zamienił dalekie podanie Damiana Kwiatkowskiego na przyłożenie i mieliśmy remis 27:27. Celne kopnięcie Pańczyszyna dało jednak minimalną przewagę gospodarzom, która została jeszcze przed zejściem do szatni zwiększona przez quarterbacka Panthers. Nie udało się podwyższyć, co dość szybko się zemściło – przyjezdni zapisali na swoje konto touchdown autorstwa Maurycego Wawrzyniaka. Ten sam zawodnik udanie kopnął i kibice znowu oglądali na tablicy rezultat remisowy. Ostatecznie to jednak Panthers schodzili do szatni z prowadzeniem. W samej końcówce Dawid Dieu dał swojej drużynie nieco spokoju, wykorzystując podanie znakomicie spisującego się Kwiatkowskiego. Do przerwy 41:34, bowiem celnie ponownie kopnął jeszcze doświadczony Dawid Pańczyszyn.

Po tym, co można było obserwować w drugiej kwarcie, istniała niemal pewność, że kolejne nie będą już tak obfitowały w akcje punktowe. I tak faktycznie było, choć kibice zgromadzeni na Stadionie Olimpijskim na pewno nie mieli prawa narzekać na poziom widowiska. Po przerwie Panthers już nawet na moment nie oddali wywalczonego w ostatnich sekundach drugiej kwarty prowadzenia. Co więcej, dwa touchdowny Tomasza Pietkiewicza po krótkich akcjach biegowych, wprowadziły wiele spokoju w poczynaniach mistrzów PLFA2. Nawet efektowna 64-jardowa akcja duetu Gajewski-Wawrzyniak nie była w stanie wprowadzić zamętu w szeregach drugiej drużyny wrocławskich Panter.

Ostatnie 12 minut było już praktycznie formalnością, tym bardziej że zaczęło się od czwartego już w tym starciu przyłożenia biegowego Damiana Kwiatkowskiego. Utalentowany rozgrywający Panthers sam podwyższył również za dwa punkty. Rozmiary porażki Patritów starał się zmniejszyć Tomasz Gajewski, lecz jego touchdown i podwyższenie za dwa “oczka” Kamila Kwiatkowskiego na niewiele się zdały, gdyż ostatnie słowo i tak należało do gospodarzy. Fantastyczne widowisko zakończył Ernest Rogowicz, który zanotował przyłożenie, a także niewątpliwie jedna z największych gwiazd Panthers Wrocław B, Damian Kwiatkowski, który dorzucił do swojego dorobku jeszcze dwa punkty za podwyższenie, ustalając końcowy rezultat na spektakularne 71:50. Zasłużenie quarterback gospodarzy został po meczu wybrany MVP meczu finałowego.

autor: Mariusz Kańkowski foto: Sławek Boczkowski