Dwa ubiegłotygodniowe blowouty przypomniały nam niestety najgorsze Topligowe momenty. Na szczęście ostatni mecz kolejki brak emocji wynagrodził kibicom z nawiązką. Falcons sensacyjnie pokonali Primacol Lowlanders, a wiara w nieprzewidywalność najwyższej klasy rozgrywkowej wróciła z nową siłą. W weekendowej kolejce Falcons zagrają z Outlaws, Husaria podejmie Primacol Lowlanders, a Eagles ugoszczą Panthers.

- Tychy Facons vs. Outlaws Wrocław

[azexo_post template=”next-match” post_id=”1238″]

– Jesteśmy w pełni świadomi trudności, które w tym roku nas spotkały w drodze do naszego debiutanckiego sezonu w Toplidze. Odeszło wielu bardzo ważnych zawodników, zmieniło się również nasze trenerskie zaplecze. Pomimo świadomości tych wszystkich pozaboiskowych trudności pewne jest to, że zawodnicy grający w zeszłorocznym finale PLFA1 nie myślą o niczym innym, niż o zmazaniu goryczy porażki. Ja zawsze stawiam sobie realne cele. W tym meczu idę po swoje pierwsze przyłożenie w Toplidze. Nie spodziewam się niczego nadzwyczajnego ze strony trzeciej linii defensywy Falcons, dlatego na kickoff czekam z niecierpliwością. – Stanisław Werstler, Wrocław Outlaws.

Banici jak do tej pory nie wytrzymują starcia z najlepszymi futbolowymi klubami w kraju. Pech chciał, że w trzech pierwszych kolejkach trafili na te najbardziej utytułowane. Mają więc na swoim koncie wysokie porażki z Eagles, Panthers i Seahawks. Przed nimi walka z potencjalnie nieco słabszą konkurencją, co wlewa sporo nadziei w serca wrocławian. Linia ofensywna jest regularnie zgniatana przez defensywy rywali dzięki czemu większość zagrań utalentowanego Mariusza Góreckiego to desperackie próby ratowania się z opresji. W takiej sytuacji trudno się dziwić, że Banici jeszcze ani razu nie świętowali zdobycia Topligowego przyłożenia. Czy przeciwko Falcons uda im się zakończyć złą passę? W ubiegłorocznym finale PLFA1 Sokoły oddały rywalom aż trzy touchdowny. To oznacza, że jest nadzieja. Tyscy futboliści mają przed sobą ostatni mecz domowy w regularnej części rozgrywek. Na inaugurację ulegli warszawskim Orłom, ale później wyraźnie pokonali Husarię. W klubie panuje euforia po sensacyjnym zwycięstwie w Białymstoku. Jeśli tyszanie zdołają zatryumfować również z Outlaws to zapewnią sobie w najgorszym wypadku bilans 3 – 3 na koniec debiutanckiego sezonu w Toplidze. Pewna wygrana ma być dla nich idealną motywacją przed trudnymi wyjazdami do Wrocławia, oraz Gdyni. Na tym etapie rozgrywek Sokoły mają realne szanse nawet na drugie miejsce w Topligowej tabeli i zrobią wszystko, aby ich znakomity debiut trwał. Górnośląskich fanów musi cieszyć powrót na boisko Shane’a Truelove’a, który zdołał bez szwanku rozegrać całe spotkanie z „Ludźmi z Nizin”. Rewelacyjny Jacek Wróblewski znajduje się w życiowej formie. Gospodarze liczą na to, że zwycięstwo z Outlaws będzie formalnością.

#TOPLIGA

- Husaria Szczecin vs. Lowlanders Białystok

[azexo_post template=”next-match” post_id=”1240″]

– Spodziewamy się ciężkiego meczu, bo z jednej strony Husaria pewnie chciałaby zaliczyć w końcu jakieś zwycięstwo w tym sezonie, a my musimy wygrać myśląc o playoffach. Atmosfera w drużynie jest bardzo dobra mimo przegranej z Falcons. Każdy wie, że dał z siebie wszystko. Zabrakło nam czasu i trochę zdecydowania w defensywie. W mojej opinii decyzje arbitrów też pozostawiają wiele do życzenia. Wykluczenie Mike’a i kontuzja Kuby Nowickiego mogą wyglądać na spore osłabienie, ale nic bardziej mylnego. Mamy doświadczonych zawodników i trenerów, którzy mają wszystko zaplanowane na takie sytuacje. W najbliższym meczu możemy mocno zaskoczyć ustawieniem w defensywie. Każdy, kto śledzi nasze potyczki z Husarią wie, że emocji i dobrego futbolu nie zabraknie. – Kacper Kajewski, Primacol Lowlanders Białystok.

Do akcji wraca Aaron Knight. To informacja kluczowa w kontekście sobotniego starcia. Bez niego atak Primacol Lowlanders prezentował się nieźle, ale nie był na tyle skuteczny, aby poradzić sobie z ambitnymi Falcons. Atak „Ludzi z Nizin” zaprezentuje więc pełną siłę. Tym razem osłabiona będzie defensywa. Reprezentanci Białegostoku mają pecha do dyskwalifikacji. W końcówce starcia z Sokołami Michael Kagafas zaatakował nielegalnie Jacka Wróblewskiego, co spotkało się z natychmiastową reakcją sędziów. Cała sytuacja była na tyle jednoznaczna, że klub z Białegostoku nie zdecydował się tym razem na odwołanie do komisji dyscyplinarnej. Poza Kagafasem w składzie Primacol Lowlanders zabraknie również kontuzjowanego Jakuba Nowickiego, a to oznacza, że druga linia obrony musi ulec poważnemu przemeblowaniu. Nie ma wątpliwości, że ekipa z Dzikiego Wschodu będzie faworytem sobotniego starcia. Klub z Podlasia ma swoje problemy, ale są one minimalne w porównaniu do plagi urazów, z którymi zmagać muszą się Husarze. Szczecinianie już ostatnio radzili sobie bez Martaya Mattox-Halla, a w trakcie starcia z Eagles stracili jego zmiennika, Tomasza Martynowa. To oznacza poważną dziurę na pozycji rozgrywającego, którą ciężko będzie załatać. Po braku zdobyczy punktowych w dwóch ostatnich kolejkach ich ofensywna przyszłość nie wygląda optymistycznie. Większość zawodników ma spore problemy z nadrabianiem fizycznych przewag rywali, a to kończy się kolejnymi urazami. Do Husarzy zaczyna powoli dochodzić, że ich najważniejszym meczem w sezonie będzie starcie z Outlaws. Jego stawką będzie przedostanie, bezpieczne miejsce w Topligowej stawce. W pozostałych meczach z Lowlanders oraz Panthers najważniejsze to przetrwać i nie odnieść kontuzji. Mając przed sobą takie perspektywy trudno marzyć o tryumfach nad rywalami z najwyższej ligowej półki.

#TOPLIGA

- Warsaw Eagles vs. Panthers Wrocław

[azexo_post template=”next-match” post_id=”1242″]

-Spodziewamy się walki. Panthers to europejskiej klasy drużyna, ale to tylko ludzie. Poprzedni trzej przeciwnicy nie postawili nam za wysoko poprzeczki, ale teraz wchodzimy w najciekawszą część sezonu. Liczę na walkę dwóch najlepszych defensyw i pojedynki Żak-Dziedzic oraz Graham-Stevens. Nastroje w drużynie są bardzo dobre. Widzimy, że plan Coacha Kirka działa. W defensywie jesteśmy bardzo solidni, a w ataku nie odkryliśmy jeszcze wszystkich kart. Nigdy, w całej historii klubu, nie mieliśmy tak dobrej linii ofensywnej. Do meczu podchodzimy skupieni, z szacunkiem do przeciwników, ale przede wszystkim z wiarą we własne możliwości. – Krzysztof Dreger, Warsaw Eagles.

Niewiele osób o tym pamięta, ale Warsaw Eagles są jedną z zaledwie dwóch krajowych drużyn, które zdołały pokonać Panthers Wrocław. Zdarzyło się to tylko raz i od tego czasu Pantery zwyciężały w kolejnych sześciu starciach, ale.. fakt pozostaje faktem. Orły przystępowały do sezonu będąc ekipą prezentującą wyraźną tendencję spadkową, a tymczasem na półmetku rozgrywek są liderami tabeli z perfekcyjnym bilansem. Wystartowali idealne w dużej mierze dzięki korzystnemu terminarzowi, ale z całą pewnością można powiedzieć, że odzyskują szacunek zdobyty przed laty. Świetna gra liniowych, zwinny running back, a do tego będący w życiowej formie Karol Żak, który jak na razie wygrywa korespondencyjną rywalizację z Bartkiem Dziedzicem. I tutaj pojawia się ważny smaczek. Czy Panthers dadzą odpocząć Timowi Morovickowi po trudnej batalii ze Swarco Tirol Raiders? Większość środowiska futbolowego wyczekuje rywalizacji dwóch najlepszych krajowych rozgrywających. Ich pojedynek mógłby rozgrzać kibiców do czerwoności. Równie ciekawa mogłaby być rywalizacja Rickey’a Stevensa z Ezekielem Grahamem. Nie zapominajmy, że biegacz Warsaw Eagles zaimponował wyróżniając się świetną grą w pierwszych dwóch kolejkach, po czym gracz Panthers powtórzył jego wyczyny w zaledwie jednym meczu. Stevens jest głodny gry. Dałby wszystko, aby móc wybiec na boisko na inaugurację wyremontowanego Stadionu Olimpijskiego w ostatnią sobotę. Pantery nie dały mu takiej szansy, więc może zrewanżują się w najbliższy weekend jeszcze bardziej uatrakcyjniając Topligową rywalizację. Zwycięzca niedzielnego pojedynku pozostanie jedyną niepokonaną drużyną w stawce i praktycznie zapewni sobie miejsce w pierwszej dwójce przed fazą playoffs. To osiągnięcie o tyle istotne, że zagwarantuje rozgrywanie półfinału przed własną publicznością. Jest o co walczyć. To będzie dobry mecz.

autor: Dawid Biały foto: Zodiak - Zofia Roszkowska