Drugi weekend futbolowych zmagań na najwyższym poziomie już za nami. Rezultaty żadnego z trzech meczów raczej specjalnie nikogo nie zaskoczyły, a komplet punktów wywalczyli faworyci –  Seahawks Gdynia, Warsaw Eagles i Panthers Wrocław.

- Husaria Szczecin vs. Seahawks Gdynia

statystyki

I kwarta
0:7 przyłożenie Alexandra McKeana po 2-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Przemysław Portalski)

0:10 30-jardowe kopnięcie z pola Przemysława Portalskiego

II kwarta
0:17 przyłożenie Alexandra McKeana po 2-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Przemysław Portalski)

III kwarta
0:24 przyłożenie Pawła Fabicha po 19-jardowej akcji po podaniu Alexandra McKeana (podwyższenie za jeden punkt Przemysław Portalski)

IV kwarta
0:31 przyłożenie Jana Domagały po 5-jardowej akcji po podaniu Alexandra McKeana (podwyższenie za jeden punkt Przemysław Portalski)

6:31 przyłożenie Damiana Kościelskiego po 12-jardowej akcji po podaniu Martaya Mattox-Halla
13:31 przyłożenie Damiana Kościelskiego po 11-jardowej akcji po podaniu Martaya Mattox-Halla (podwyższenie za jeden punkt Damian Kościelski)
Mecz obejrzało 600 widzów.

MVP meczu: Arkadiusz Cieślok (gracz linii defensywnej Seahawks Gdynia)

źródło: PLFA.pl

Dla gospodarzy była to inauguracja sezonu 2017, natomiast celem wicemistrzów z Gdyni było zrehabilitowanie się za dotkliwą porażkę w pierwszej kolejce z Panthers Wrocław (7:35). Już po pierwszej kwarcie Seahawks prowadzili 10:0 dzięki touchdownowi rozgrywającego Alexandra McKeana, a także podwyższeniu i field goalowi Przemysława Portalskiego. Po zmianie stron amerykański quarterback gości ponownie wykonał 2-jardową akcję biegową, zwiększając prowadzenie swojego zespołu. Za jeden punkt celnie kopnął Portalski i pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Jastrzębi 17:0.

Po chwili odpoczynku Seahawks nadal byli skuteczniejsi w ofensywie, czego dowodem jest przyłożenie Pawła Fabicha. Zdecydowanie lepiej, aniżeli tydzień wcześniej w starciu z Panthers spisywał się Alexander McKean, którego podanie zamienił na touchdown w ostatniej kwarcie Jan Domagała. Po obu tych akcjach celnie za jeden punkt na bramkę kopnął Przemysław Portalski. Przyjezdni wyraźnie rozluźnili się w końcówce, mając już „w kieszeni” triumf nad Husarią. Szczecinianie nie zamierzali biernie obserwować, jak rywale wbijają im kolejne przyłożenia i w czwartej kwarcie znacznie zmniejszyli swoją stratę. Ich małym bohaterem został Damian Kościelski, który dał wszystkie 13 punktów, na co złożyły się dwa przyłożenia i podwyższenie za jedno „oczko”.

Pierwsza połowa była dobra w naszym wykonaniu, obrona nie dawała szans rywalom na przejście boiska, a atak konsekwentnie zdobywał jardy i punkty. W drugiej połowie, grali więcej zmiennicy, do tego doszło małe rozluźnienie w naszych szeregach, co w następnych meczach nie może nam się już przytrafić. Efektem tego były 2 stracone przyłożenia w 4. kwarcie, co przyćmiło trochę dobry występ naszej obrony. W kolejnych meczach nie może się to już powtórzyć. Jednak po tym meczu optymistycznie patrzę w przyszłość, obrona musi grać dalej konsekwentnie i agresywnie a nasz atak jeszcze podszlifować swoje zagrywki. Wszystko idzie jednak w dobrym kierunku. Gratulacje dla Husarii, bo oddali kawał serducha na boisku i życzę im wszystkiego dobrego w kolejnych meczach – powiedział Arkadiusz Cieślok, którego uznano MVP tego spotkania.

[azexo_html]JTNDcCUzRSUwQSUzQ2lmcmFtZSUyMHNyYyUzRCUyMmh0dHBzJTNBJTJGJTJGd3d3LmZhY2Vib29rLmNvbSUyRnBsdWdpbnMlMkZ2aWRlby5waHAlM0ZocmVmJTNEaHR0cHMlMjUzQSUyNTJGJTI1MkZ3d3cuZmFjZWJvb2suY29tJTI1MkZIdXNhcmlhU3pjemVjaW4lMjUyRnZpZGVvcyUyNTJGMTMwMTE4MTkxNjY2OTA0MiUyNTJGJTI2c2hvd190ZXh0JTNEMCUyNndpZHRoJTNENTYwJTIyJTIwd2lkdGglM0QlMjI1NjAlMjIlMjBoZWlnaHQlM0QlMjI0MDAlMjIlMjBzdHlsZSUzRCUyMmJvcmRlciUzQW5vbmUlM0JvdmVyZmxvdyUzQWhpZGRlbiUyMiUyMHNjcm9sbGluZyUzRCUyMm5vJTIyJTIwZnJhbWVib3JkZXIlM0QlMjIwJTIyJTIwYWxsb3dUcmFuc3BhcmVuY3klM0QlMjJ0cnVlJTIyJTIwYWxsb3dGdWxsU2NyZWVuJTNEJTIydHJ1ZSUyMiUzRSUzQyUyRmlmcmFtZSUzRSUwQSUyMCUyMCUzQ2JyJTJGJTNFJTBBJTIwJTIwUHJvZHVrY2phJTNBJTIwQm94JTIwVmlkZW9zJTBBJTNDJTJGcCUzRSUwQQ==[/azexo_html]

#Topliga

- Warsaw Eagles vs. Outlaws Wrocław

statystyki

I kwarta
6:0 przyłożenie Adriana Grudnia po 8-jardowej akcji po podaniu Karola Żaka

12:0 przyłożenie Dariana Lindsey’a po 67-jardowej akcji powrotnej po przechwycie
19:0 przyłożenie Ezekiela Grahama po 44-jardowej akcji po podaniu Karola Żaka (podwyższenie za jeden punkt Marcin Łojewski)
22:0 25-jardowe kopnięcie z pola Marcina Łojewskiego 

II kwarta
29:0 przyłożenie Aleksandra Kawiarowskiego po 21-jardowej akcji po podaniu Karola Żaka (podwyższenie za jeden punkt Marcin Łojewski)

36:0 przyłożenie Ezekiela Grahama po 25-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Marcin Łojewski) 

IV kwarta
43:0 przyłożenie Ezekiela Grahama po 5-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Marcin Łojewski) 

Mecz obejrzało 700 widzów. 

MVP meczu: Karol Żak (rozgrywający Warsaw Eagles)

źródło: PLFA.pl

Nikt w Ząbkach raczej nie spodziewał się wyrównanego meczu i tak też się stało – Outlaws Wrocław byli tylko tłem dla Warsaw Eagles, rozpoczynając sezon od dotkliwej porażki. Gospodarze fantastycznie weszli w ten pojedynek. Błyskawicznie przyłożeniem popisał się Adrian Grudzień i mieliśmy 6:0. Nie minęła chwila, a na tablicy wyników widniał rezultat dwukrotnie wyższy. Przechwyt zanotował bowiem Darian Lindsey i jego 67-jardowa szarża zakończyła się dopiero w polu punktowym rywala. Po pierwszej kwarcie Orły z Warszawy prowadziły z beniaminkiem już 22:0, gdyż przyłożeniem popisał się Ezekiel Graham, a kopnięciem z pola Marcin Łojewski, który podwyższył także po przyłożeniu amerykańskiego biegacza gospodarzy. W drugiej kwarcie Eagles nadal napierali, czemu nie potrafili przeciwstawić się niżej notowani rywale z Dolnego Śląska. Najpierw podanie Karola Żaka trafiło do Aleksandra Kawiarowskiego, który wbiegł w endzone, a później 25-jardową akcję biegową zaprezentował Graham. Tym razem dwukrotnie bezbłędnie podwyższał Marcin Łojewski i „mercy rule” weszła w życie jeszcze przed końcem drugiej kwarty.

Druga połowa tego meczu nie dała już tyle emocji. Banici z Wrocławia postawili o wiele twardsze warunki w defensywie, a jedynym, który zaliczył jeszcze choć jeden touchdown został niezawodny jak do tej pory Ezekiel Graham. Pod koniec starcia Warsaw Eagles posłali do boju wielu swoich jeszcze niedawnych juniorów, lecz i takiej sytuacji Outlaws nie umieli wykorzystać, co sprawiło, że wynik końcowy brzmi 43:0.

Outlaws to młoda drużyna, świadoma przeskoku, jakiego należy dokonać pojawiając się w Toplidze, jednak szczerze powiedziawszy po rywalizacji z Tychami oczekiwałem nieco więcej zaciętości i woli walki. Gameplan, który nam zaserwowali pokrył się ze scoutingiem, który przygotowali dla nas trenerzy w okresie ostatniego tygodnia i to tutaj doszukiwałbym się sukcesu sobotniego spotkania. Była to świetna okazja do łatania niedoskonałości w naszych special team’ach oraz szansa dla młodych zawodników do zdobycia cennego doświadczenia. Na szczególne wyróżnienie zasługują Dominik Wołowiec, Olek Kawiarowski, Kamil Małecki oraz Tadek Bellaby, którzy z meczu na mecz udowadniają, że nie bez powodu znajdują się w wyjściowym rosterze. Chłopakom z Wrocławia życzę powodzenia w dalszych wojażach – “pierwsze śliwki robaczywki”! – ocenił sobotnie starcie defensive back Warsaw Eagles, Filip Szczęski.

[azexo_html]JTNDcCUzRSUwQSUyMCUzQ2lmcmFtZSUyMHNyYyUzRCUyMmh0dHBzJTNBJTJGJTJGd3d3LmZhY2Vib29rLmNvbSUyRnBsdWdpbnMlMkZ2aWRlby5waHAlM0ZocmVmJTNEaHR0cHMlMjUzQSUyNTJGJTI1MkZ3d3cuZmFjZWJvb2suY29tJTI1MkZXYXJzYXdFYWdsZXMlMjUyRnZpZGVvcyUyNTJGMTQ0Mzg0NDY5NTY1NjY2NCUyNTJGJTI2c2hvd190ZXh0JTNEMCUyNndpZHRoJTNENTYwJTIyJTIwd2lkdGglM0QlMjI1NjAlMjIlMjBoZWlnaHQlM0QlMjI0MDAlMjIlMjBzdHlsZSUzRCUyMmJvcmRlciUzQW5vbmUlM0JvdmVyZmxvdyUzQWhpZGRlbiUyMiUyMHNjcm9sbGluZyUzRCUyMm5vJTIyJTIwZnJhbWVib3JkZXIlM0QlMjIwJTIyJTIwYWxsb3dUcmFuc3BhcmVuY3klM0QlMjJ0cnVlJTIyJTIwYWxsb3dGdWxsU2NyZWVuJTNEJTIydHJ1ZSUyMiUzRSUzQyUyRmlmcmFtZSUzRSUwQSUyMCUyMCUzQ2JyJTJGJTNFJTBBJTIwJTIwUHJvZHVrY2phJTNBJTIwQm94JTIwVmlkZW9zJTBBJTNDJTJGcCUzRSUwQQ==[/azexo_html]

#Topliga

- Panthers Wrocław vs. Lowlanders Białystok

statystyki

I kwarta
7:0 przyłożenie Timothy’ego Morovicka po 9-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Adam Nelip

7:7 przyłożenie Bartłomieja Trubaja po 10-jardowej akcji po podaniu Aarona Knighta (podwyższenie za jeden punkt Bartłomiej Trubaj)
13:7 przyłożenie Konrada Starczewskiego po 5-jardowej akcji biegowej   

II kwarta
20:7 przyłożenie Timothy’ego Morovicka po 3-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Adam Nelip)

20:14 przyłożenie Aarona Knighta po 2-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Bartłomiej Trubaj
27:14 przyłożenie Adama Skakowskiego po 6-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Adam Nelip) 

III kwarta
34:14 przyłożenie Konrada Starczewskiego po 4-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Adam Nelip) 

IV kwarta
41:14 przyłożenie Timothy’ego Morovicka po 6-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Adam Nelip)

41:21 przyłożenie Bartłomieja Trubaja po 16-jardowej akcji po podaniu Aarona Knighta (podwyższenie za jeden punkt Bartłomiej Trubaj)

Mecz obejrzało 600 widzów. 

MVP meczu:  Timothy Morovick (rozgrywający Panthers Wrocław)

Drugą kolejkę zamknęło starcie Panthers Wrocław z Lowlanders Białystok. Faworyci nie zawiedli, jednak Ludzie z Nizin pokazali, że będą liczyć się w tym sezonie Topligi. Jako pierwszy przyłożeniem popisał się nowy rozgrywający mistrzów Polski, Timothy Morovick, na co dość szybko odpowiedział Bartłomiej Trubaj i ponownie mieliśmy remis, gdyż jednopunktowe podwyższenia po obu stronach okazały się skuteczne. Po pierwszej tercji Pantery prowadziły jednak 13:7 dzięki 5-jardowej akcji biegowej Konrada Starczewskiego. Drugą kwartę także touchdownem rozpoczął Morovick, a stratę gości zniwelował Aaron Knight. Ostatnie słowo w pierwszej połowie należało do młodego Adama Skakowskiego. Podwyższeniem Adama Nelipa rezultat do przerwy został ustalony na 27:14.

W trzeciej kwarcie swoje drugie przyłożenie w tym spotkaniu zanotował Konrad Starczewski i nic nie zapowiadało już emocji w końcówce. Timothy Morovick godnie zastępuje w tym sezonie Stevena White’a, co udowodnił w ostatniej odsłonie tego meczu, notując swój trzeci touchdown niedzielnego popołudnia. Lowlanders w czwartej kwarcie stać było tylko na zmniejszenie rozmiarów porażki. Przyłożenie oraz podwyższenie za jeden punkt zaprezentował wrocławskim kibicom Bartłomiej Trubaj, wobec czego wynik tego spotkania został ustalony na 41:21 dla Panthers Wrocław.

[azexo_html]JTNDcCUzRSUwQSUyMCUzQ2lmcmFtZSUyMHNyYyUzRCUyMmh0dHBzJTNBJTJGJTJGd3d3LmZhY2Vib29rLmNvbSUyRnBsdWdpbnMlMkZ2aWRlby5waHAlM0ZocmVmJTNEaHR0cHMlMjUzQSUyNTJGJTI1MkZ3d3cuZmFjZWJvb2suY29tJTI1MkZQYW50aGVyc1dyb2NsYXclMjUyRnZpZGVvcyUyNTJGMTI2MzM3ODY3MDQyNTI2MSUyNTJGJTI2c2hvd190ZXh0JTNEMCUyNndpZHRoJTNENTYwJTIyJTIwd2lkdGglM0QlMjI1NjAlMjIlMjBoZWlnaHQlM0QlMjI0MDAlMjIlMjBzdHlsZSUzRCUyMmJvcmRlciUzQW5vbmUlM0JvdmVyZmxvdyUzQWhpZGRlbiUyMiUyMHNjcm9sbGluZyUzRCUyMm5vJTIyJTIwZnJhbWVib3JkZXIlM0QlMjIwJTIyJTIwYWxsb3dUcmFuc3BhcmVuY3klM0QlMjJ0cnVlJTIyJTIwYWxsb3dGdWxsU2NyZWVuJTNEJTIydHJ1ZSUyMiUzRSUzQyUyRmlmcmFtZSUzRSUwQSUyMCUyMCUzQ2JyJTJGJTNFJTBBJTIwJTIwUHJvZHVrY2phJTNBJTIwQm94JTIwVmlkZW9zJTBBJTNDJTJGcCUzRSUwQQ==[/azexo_html]

autor: Mariusz Kańkowski

foto: Jacek Stańczak