W pierwszej kolejce Topligi mogliśmy obserwować rywalizację czterech klubów. W najbliższy weekend zobaczymy w akcji pozostałe. Druga kolejka rozpocznie się w sobotę, w Szczecinie gdzie Husaria podejmie Seahawks Gdynia. Nieco później Warsaw Eagles zmierzą się na własnym terenie z Outlaws Wrocław. Trzecie starcie odbędzie się w niedzielę, we Wrocławiu gdzie Panthers zagrają z Primacol Lowlanders Białystok. Jedyną pauzującą ekipą będą Tychy Falcons.

- Husaria Szczecin vs. Seahawks Gdynia

[azexo_post template=”next-match” post_id=”1079″]

– Z wielkim zainteresowaniem śledziliśmy rozpoczęcie sezonu i starcie Seahawks vs Panthers. Nasz sztab trenerski dokładnie analizuje powyższe spotkanie, jesteśmy przygotowani na 120%. Cieszy to, że offseason przepracowaliśmy intensywnie i z pełnym zaangażowaniem. Boisko zweryfikuje na jakim jesteśmy etapie. Stawiamy sobie cele bardzo wysoko, jednak podchodzimy do tego spotkania spokojnie. Nie ukrywam, że każdy z nas już nie może się doczekać kiedy wyjdzie na boisko i będzie mógł pokazać na co stać całą drużynę w boju o ligowe punkty. – Jakub Stachyra, Husaria Szczecin.

Po mało efektownym otwarciu sezonu w wykonaniu Seahawks Gdynia część środowiska bardzo mocno obniżyła oczekiwania związane z tegoroczną grą Jastrzębi. Wiele wskazuje jednak na to, że tego rodzaju nastawienie może okazać się przedwczesne. Gracze Panthers podkreślali, że pomimo wysokiego wyniku starcie z doskonale znanym rywalem było bardzo intensywne i na pewno nie był to „blowout” w pełnym znaczeniu tego słowa. Seahawks sprawiali wrażenie jakby pogodzili się porażką i nie pałali wielką chęcią do pokazania pełni swojego arsenału, szczególnie w ofensywie. Podobne nastawienie może być uzasadnione z taktycznego punktu widzenia. Pamiętamy, że przed rokiem Pantery ukrywały swoje mocne strony przez niemal całe rozgrywki, by z pełną mocą zademonstrować je w SuperFinale. Czyżby w nowym sezonie podobny pomysł miał być zaprezentowany przez skład wicemistrza kraju?

Po swoje pierwsze zwycięstwo Jastrzębie wybierają się do Szczecina. Ich rywalem będzie Husaria, która jak zapowiada jej nowy rozgrywający, zamierza poważnie zmienić sposób, w jaki jest odbierana w ligowym światku. To wbrew pozorom trudna misja i skomplikowane zadanie. Pomimo dwukrotnego zwycięstwa na pierwszoligowym poziomie, w Toplidze Husarii nie wiedzie się aż tak dobrze. Bezpośrednie porównanie z dysponującymi podobnym doświadczeniem Lowlanders niemal zawsze rozstrzygane jest na korzyść ekipy z Białegostoku. Czy faktycznie uda się zmienić „oblicze klubu”? Skład ze Szczecina wzmocnił się solidnym zaciągiem utalentowanych zawodników z Gorzowa Wielkopolskiego. Poza tym roster poszerzą wracający weterani jak Marcin Kaim, a także konsekwentnie szkoleni juniorzy. Ofensywę z województwa zachodniopomorskiego poprowadzi Martay Mattox-Hall, 24 letni rozgrywający z Athens w stanie Georgia, mający za sobą między innymi grę dla University of South Carolina. Husarze przed domowym otwarciem nowego sezonu są pewni dobrze przepracowanego okresu przygotowawczego. Już w sobotę przekonamy się, czy to wystarczy, aby postraszyć faworyzowanych Seahawks.

#Topliga

- Warsaw Eagles vs. Outlaws Wrocław

[azexo_post template=”next-match” post_id=”1082″]

– Podobnie jak w przypadku meczu z Tychami nie do końca wiemy czego się spodziewać. Dla Outlaws będzie to dopiero pierwszy mecz w tym sezonie, a także w najwyższej klasie rozgrywkowej. W porównaniu do ubiegłego tygodnia jesteśmy natomiast bogatsi w wiedzę co sami powinniśmy poprawić. Dwa stracone przyłożenia w special teams nie są powodem do dumy, dlatego pracujemy już nad tym aspektem na treningach. Ofensywnie i defensywnie wiemy co nie zadziałało, więc bardzo ważne jest poprawienie tych rzeczy już podczas nadchodzącego spotkania. Z perspektywy dalszych rozgrywek nie popełnianie tych samów błędów jest dla nas kluczowe. Ja osobiście jestem także ciekaw, który z naszych najmłodszych stażem zawodników zabłyśnie przed własną publicznością i przekona trenera aby stawiał na niego coraz częściej. Po meczu z Falcons na takie wyróżnienie zasługuje Tadek Bellby, który debiutując w czwartej kwarcie godnie zastąpił Karola Żaka na pozycji rozgrywającego. – Antoni Omondi, Warsaw Eagles.

Warszawskie Orły rozpoczęły sezon od mocnego uderzenia. Choć musieli mierzyć się na wyjeździe z bardzo solidnym i wzmocnionym beniaminkiem zdołali wywalczyć pewną wygraną. Każdy kibic wątpiący w dużą siłę najstarszego klubu w Polsce musiał szybko zweryfikować swoją opinię. Znakomitą dyspozycję zaprezentowała formacja defensywna na czele z liniowymi, którzy od samego początku skutecznie nękali rozgrywającego Falcons. Ich napór połączony z błędami tyskiej formacji ataku doprowadził do urazu dyrygenta ofensywy beniaminka i ustawił przebieg spotkania. Eagles dalej grali swoje i szybko odjechali ambitnym rywalom. Pomimo straty kilku przyłożeń po przerwie spokojnie dowieźli zwycięstwo do końca. W inauguracji rozgrywek na własnym terenie są niekwestionowanym faworytem. Tym razem nikt nie ma wątpliwości, co do ich siły i całe środowisko zdaje się oczekiwać wysokiego i pewnego zwycięstwa. Co ciekawe Orły zmieniły swój „adres zamieszkania” i wyjechały poza Warszawę. Mecz odbędzie się w Ząbkach, na stadionie gdzie swoje mecze rozgrywają pierwszoligowi Dukes.

Mazowsze odwiedzi beniaminek z serca Dolnego Śląska, Wrocław Outlaws. Banici mają za sobą dwa sezony błyskawicznego progresu podczas których przegrali zaledwie dwa spotkania i bez problemu zdołali wywalczyć awans na najwyższy poziom rozgrywkowy w Polsce. Mimo tak imponujących osiągnięć młody klub nie jest w stanie przestraszyć Topligowej konkurencji. Choć w jego składzie znajdziemy aż trójkę amerykańskich graczy, to trudno oczekiwać by akurat te wzmocnienia radykalnie wpływały na siłę klubu. Eagles pokazali dobitnie, że reprezentujący ich running back Ezekiel Graham, a także safety Darian Lindsay robią dużą różnicę. Podobna misja, zaprezentowania swojej pełnej wartości wciąż jest przed importami Banitów. Outlaws są jedną z niewielu drużyn, która zdecydowała się powierzyć klucze do prowadzenia ofensywy krajowemu rozgrywającemu. Będziemy mieli okazję obserwować korespondencyjne starcie Mariusza Góreckiego z Karolem Żakiem. Już w sobotę przekonamy się, który z nich z większym sukcesem poprowadzi atak swojego klubu.

#Topliga

- Panthers Wrocław vs. Lowlanders Białystok

[azexo_post template=”next-match” post_id=”1086″]

– Skupienie, skupienie i jeszcze raz skupienie. Od początku sezonu wszyscy jesteśmy w stanie gotowości. Każdy chcę dać z siebie 100% i pokazać z jak najlepszej strony. Bardzo ciężko i rozsądnie przepracowaliśmy ostatnie tygodnie, więc nie ma mowy o porażce. Patrzy na nas cała futbolowa Polska  – Adam Skakowski, Panthers Wrocław.

Mistrz Polski i Europy nie zwalnia tempa. Nowy sezon rozpoczął niemal idealnie w tym miejscu, w którym zakończył ubiegłoroczne rozgrywki. Panthers zdominowali Seahawks w ostatnim SuperFinale i od podobnej dominacji zdołali rozpocząć grę w roku 2017. Wspaniała, szczelna defensywa. Urozmaicony, wszechstronny atak. Niesamowita głębia składu, a to wszystko w strukturach doskonale zarządzanego klubu. Jeszcze przed rokiem wydawało się, że ktoś może zaskoczyć wrocławian, ale z każdym kolejnym meczem ten scenariusz wydaje się być coraz mniej prawdopodobny. Choć na sportową emeryturę odszedł Dawid Tarczyński, a swoją karierę zawiesił Tomasz Dziedzic, to trudno mówić o tym w kategoriach osłabienia. Panthers mając do dyspozycji hurtowe ilości sumiennie wyszkolonych juniorów momentalnie łatają młodym talentem każdą lukę w składzie. Przed tygodniem dał się poznać z dobrej strony wystrzałowy running back Adam Skakowski. Czy tym razem kolejna część „świeżego narybku” zdoła zaskoczyć rywala?

Pantery zmierzą się z klubem, który w zeszłorocznym sezonie zasadniczym zdołał wbić im aż pięć przyłożeń. Primacol Lowlanders Białystok byli przeciwko wrocławianom skuteczniejsi, niż cała reszta stawki razem wzięta. Ta statystyka mówi o zawodnikach z „Dzikiego Wschodu” wiele dobrego, ale z drugiej strony pomimo niezłych występów ofensywy do zwycięstw nad Panterami wciąż było bardzo daleko. „Ludzie z Nizin” zostali wzmocnieni Mikołajem Pawlaczykiem oraz Mateuszem Szczękiem. To bardzo efektowne powiększenie sportowego potencjału za sprawą pozyskania dwójki reprezentantów Polski. Ubiegłorocznego MVP rozgrywek, rewelacyjnego Jabari’ego „Janusza” Harrisa zastąpi pochodzący z Chesterton w stanie Indiana, Aaron Knight. Co ciekawe 26 letni zawodnik swoją karierę uczelnianą w University of Saint Francis spędził grając na pozycji skrzydłowego oraz returnera. Ostatnie lata spożytkował poznając Europę za sprawą gry w lidze niemieckiej. Z wielkim zainteresowaniem będziemy obserwować jak (i czy!?!) odnajdzie się w roli następcy najbardziej wartościowego zawodnika w lidze.

autor: Dawid Biały