Za nami kolejny weekend zmagań na poziomie Topligi. Tym razem żaden z faworytów nie stracił punktów, jednak nie zabrakło zaskakującego rozstrzygnięcia, dzięki czemu tegoroczną kampanię należy ponownie pochwalić i liczyć na emocje w zbliżających się kolejkach. W 5. serii gier zwycięstwa wywalczyli Tychy Falcons, Primacol Lowlanders Białystok oraz Panthers Wrocław.

- Tychy Falcons vs. Outlaws Wrocław

statystyki

I kwarta
7:0 przyłożenie Tomasza Nowaka po 20-jardowej akcji podaniowej Shane’a Truelove’a (podwyższenie za jeden punkt Krzysztof Richter)

7:6 przyłożenie Aleksandra Dądy po 26-jardowej akcji biegowej

III kwarta
15:6 przyłożenie Jacka Wróblewskiego po 6-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty, Tomasz Nowak)

IV kwarta
15:12 przyłożenie Dawida Kubickiego po odzyskaniu straconej piłki w polu punktowym Falcons

Mecz obejrzało 200 widzów.

MVP meczu: Marcin Osumek (gracz trzeciej linii obrony Tychy Falcons)

– Ten mecz to była dla nas niezła lekcja pokory. Zrobiliśmy ogromny błąd lekceważąc Outlaws, a oni to wykorzystali, pokazali jak bardzo im zależy i mało brakowało, a wygraliby to spotkanie. Jest to zwycięstwo, z którego nikt w drużynie nie jest zadowolony, ale które na pewno każdego z nas czegoś nauczyło – szczerze ocenił Marcin Osumek, MVP meczu z Outlaws.

Skazywani na pożarcie Outlaws Wrocław aż do swojego czwartego meczu musieli czekać na premierowe przyłożenie w krajowej elicie. Nie udało im się jednak zrewanżować drugiemu z beniaminków za porażkę w zeszłorocznym finale PLFA1. Falcons również i w tym roku są zespołem lepszym, jednak sobotnie spotkanie pokazało, iż różnica klas nie jest już tak wielka. Starcie w Tychach rozpoczęło się zgodnie z planem gospodarzy – podanie Shane’a Truelove’a wykorzystał Tomasz Nowak i po podwyższeniu Krzysztofa Richtera Sokoły prowadziły 7:0. Jeszcze w pierwszej kwarcie autorem historycznego, pierwszego touchdownu w Toplidze dla Banitów został Aleksander Dąda, który popisał się 26-jardową akcją biegową.

Przez długi czas Falcons nie potrafili przeprowadzić skutecznego ataku. Ich bohaterem po raz kolejny został jednak Jacek Wróblewski, który w trzeciej kwarcie 6-jardowym biegiem sforsował defensywę przyjezdnych, podwyższając przewagę śląskiego beniaminka. Dwa punkty dorzucił jeszcze Tomasz Nowak po skutecznym podwyższeniu. Outlaws nie zamierzali tanio sprzedać skóry, co udowodnił w ostatniej odsłonie Dawid Kubicki, który odzyskał piłkę w polu punktowym Sokołów, zmieniając rezultat na 15:12. Był to jednak kres możliwości Banitów, którzy mimo rozegrania najlepszego starcia w tym sezonie, odnieśli czwartą porażkę, tracąc już niemal całkowicie szanse na utrzymanie.

– W meczu z Falcons po raz pierwszy w tym sezonie poczuliśmy, że rywal jest w naszym zasięgu. To efekt wyciągniętych wniosków z poprzednich spotkań, a poniekąd poziom topligowego doświadczenia naszego przeciwnika. Mimo olbrzymich problemów kadrowych, jakie mamy w tym roku, podeszliśmy do tego meczu bardzo zmotywowani, bo wiedzieliśmy że w drużynie zostały już tylko osoby, na które zawsze można liczyć. To pozwoliło nam znów poczuć przyjemność z grania w futbol. Mimo porażki czujemy że zostawiliśmy sporo zdrowia, poświęcenia oraz walki na boisku, a także mamy świadomość potencjału, jaki w nas drzemie. Przed nami jeszcze dwa mecze i mimo wielu kłód rzucanych nam pod nogi, mogę zapewnić, że jeszcze nie raz pokażemy charakter, by udowodnić że sportowo zasługujemy na grę na najwyższym poziomie – zapowiedział Maciej Kuźniarski, cornerback Banitów z Wrocławia.

#Topliga

- Husaria Szczecin vs. Lowlanders Białystok

statystyki

I kwarta
0:7 – przyłożenie Tomasza Muśko po 80-jardowej akcji powrotnej po wykopie (podwyższenie za jeden punkt Bartłomiej Trubaj)
0:14 – przyłożenie Kacpra Kajewskiego po 35-jardowej akcji powrotnej po przechwycie (podwyższenie za jeden punkt Bartłomiej Trubaj)

II kwarta
0:21 przyłożenie Eryka Mąkowskiego po 9-jardowej akcji po podaniu Aarona Knighta (podwyższenie za jeden punkt Bartłomiej Trubaj)

III kwarta
0:28 przyłożenie Mikołaja Pawlaczyka po 20-jardowej akcji po podaniu Aarona Knighta (podwyższenie za jeden punkt Bartłomiej Trubaj)

IV kwarta
0:35 przyłożenie Bartłomieja Trubaja po 8-jardowej akcji po podaniu Aarona Knighta (podwyższenie za jeden punkt Bartłomiej Trubaj)

Mecz obejrzało około 100 widzów.

MVP meczu: Bartłomiej Trubaj (gracz linii defensywnej i ofensywnej Primacol Lowlanders Białystok)

Całkowicie zgodnie z planem zaprezentowali się w Szczecinie zawodnicy Lowlanders Białystok, podrażnieni po porażce z Tychy Falcons w poprzedniej kolejce. Niewielki opór postawili gracze Husarii, którzy stracili punkty już w pierwszej akcji, kiedy to piłkę po wykopie złapał Tomasz Muśko i po przebiegnięciu 80 jardów zameldował się w polu punktowym rywali. Za jeden punkt podwyższył Bartłomiej Trubaj. Drugie przyłożenie również miało miejsce po akcji powrotnej. Jego autorem został Kacper Krajewski, który popisał się przechwytem i po przebiegnięciu 35 jardów powiększył prowadzenie Ludzi z Nizin. Kolejne celne kopnięcie za jedno „oczko” zanotował chwilę później Trubaj. Goście musieli sobie radzić w tym starciu bez zawieszonego Mike’a Kagafasa, co nie przeszkodziło im w skutecznej grze w obronie. Ponadto z obowiązkowej pauzy powrócił drugi z Amerykanów, Aaron Knight, co okazało się ogromnym wzmocnieniem. To właśnie po jego podaniu touchdown w drugiej kwarcie zaliczył Eryk Mąkowski i po podwyższeniu Trubaja Lowlanders schodzili do szatni prowadząc 21:0.

W trzeciej kwarcie po raz kolejny w tym sezonie klasę pokazał Mikołaj Pawlaczyk, powiększając przewagę faworyzowanych gości. Bezbłędny tego dnia był Bartłomiej Trubaj, który nie tylko celnie podwyższał po każdym przyłożeniu, ale i sam zanotował touchdown w ostatniej kwarcie, przypieczętowując pewny triumf Ludzi z Nizin 35:0.

#Topliga

- Warsaw Eagles vs. Panthers Wrocław

statystyki

Warsaw Eagles – Panthers Wrocław 7:47 (0:7, 0:21, 7:0, 0:19) 

I kwarta
0:7 przyłożenie Wiktora Zięby po 33-jardowej akcji po podaniu Timothy’ego Morovicka (podwyższenie za jeden punkt Adam Nelip)

II kwarta
0:14 przyłożenie Wiktora Zięby po 1-jardowej akcji po podaniu Timothy’ego Morovicka (podwyższenie za jeden punkt Adam Nelip)

0:21 przyłożenie Jakuba Kłoskowskiego po 9-jardowej akcji po podaniu Timothy’ego Morovicka (podwyższenie za jeden punkt Adam Nelip)
0:28 przyłożenie Adama Skakowskiego po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Adam Nelip)

III kwarta
7:28 przyłożenie Ezekiela Grahama po 67-jardowej akcji po podaniu Karola Żaka (podwyższenie za jeden punkt Marcin Łojewski)

IV kwarta
7:34 przyłożenie Adama Skakowskiego po 1-jardowej akcji biegowej

7:41 przyłożenie Kamila Ruty po 50-jardowej akcji powrotnej po odzyskaniu piłki zgubionej przez zawodnika Eagles (podwyższenie za jeden punkt Adam Nelip)
7:47 przyłożenie Bartosza Dziedzica po 62-jardowej akcji biegowej

Mecz obejrzało około 250 widzów.

MVP meczu: Wiktor Zięba (skrzydłowy Panthers Wrocław)

 

Piątą kolejkę zakończyło najciekawiej zapowiadające się starcie Warsaw Eagles z Panthers Wrocław. Emocje kibiców zdążyły raczej opaść jeszcze w czasie blisko półtoragodzinnego oczekiwania na karetkę, a gdy już udało się rozpocząć starcie, odbywające się tym razem w Pruszkowie, mistrzowie Polski nie pozostawili złudzeń co do tego, kto jest ekipą zdecydowanie lepszą. Przyłożenie udało się Panterom zdobyć jeszcze w pierwszej kwarcie, kiedy to podanie Timothy’ego Morovicka wykorzystał Wiktor Zięba, a za jeden punkt podwyższył Adam Nelip. Skrzydłowy gości zapunktował również w drugiej kwarcie po krótkiej akcji i kolejnym celnym dograniu amerykańskiego rozgrywającego Panter. Przed przerwą w pole punktowe przebił się także Filip Kłoskowski, który jeszcze w poprzednim sezonie występował właśnie w barwach Warsaw Eagles. Swój nieprzeciętny talent po raz kolejny w tym sezonie w drugiej części meczu zaprezentował Adam Skakowski, który został autorem przyłożenia zmieniającego wynik na 27:0 dla przyjezdnych. Przy wszystkich trzech touchdownach zdobytych w drugiej kwarcie nie pomylił się ponadto Adam Nelip, notując komplet udanych podwyższeń.

Po chwili odpoczynku gospodarze wzięli się za odrabianie strat, w czym pomógł rewelacyjnie spisujący się w obecnej kampanii Ezekiel Graham, wykorzystując podanie Karola Żaka. Za jedno „oczko” podwyższył Marcin Łojewski. W udane akcje mistrzów Polski obrodziła ostatnia kwarta, w której podopieczni Nicka Johansena wywalczyli kolejne trzy przyłożenia. Najpierw krótką akcję biegową zaliczył Skakowski, a niedługo potem przyłożeniem popisał się kapitan Panthers Wrocław i reprezentacji Polski, Kamil Ruta. Linebacker skrzętnie wykorzystał stratę piłki przez rywala, przebiegł 50 jardów i zwiększył przewagę swojej drużyny. Jako ostatni w tym meczu zapunktował Bartosz Dziedzic, który otrzymał szansę na pozycji rozgrywającego. Zdecydował się on na samotny, 62-jardowy bieg, zwieńczony przyłożeniem, ustalającym końcowy rezultat na 47:7 dla Panthers Wrocław.

Nadmieniając, że oczekiwanie na karetkę mocno wpłynęło na to, jak ospale wyglądała pierwsza kwarta, to jednak z dalszego przebiegu meczu jestem mocno rozczarowany. Rzetelnie się przygotowaliśmy do tego spotkania z racji, ze z Orłami zawsze trzeba się liczyć, jednak nie postawili nam trudnych warunków. Znam chłopaków z Eagles bardzo dobrze i wiem, że stać ich na wiele więcej, niż pokazali to w spotkaniu z nami. Natomiast nam dość szybko udało się narzucić styl gry, który preferujemy i chociaż był to mecz bez większej historii, to jednak jestem bardzo zadowolony z tego, jak po bardzo ciężkim starciu przed tygodniem potrafiliśmy dziś zagrać na dużym luzie i małym nakładem sił wygrać wysoko, a co najważniejsze – bez kontuzji. Bardzo jestem ciekaw spotkania Warszawy z Gdynią, czy Białymstokiem, bo wydaje mi się, ze chłopaki jeszcze pokażą, że nie zapomnieli jak się gra i ogrywa najlepsze polskie zespoły – powiedział po wygranym spotkaniu Kamil Ruta, kapitan Panthers Wrocław.

autor: Mariusz Kańkowski foto: Zuzanna Cieślok